|
Cmentarze w Cerveteri
i Tarquinie
Etruskowie - centralne Włochy

W Warszawie kupisz książkę
w salonie EMPiK w Domach Centrum
książka "Zamki na starych pocztówkach" -
najlepsze oferty on line:
| www.piatek13.com.pl |
-
(33,00 pln) |
Cerveteri i Tarquinia to dwie nazwy
doskonale znane miłośnikom cywilizacji Etrusków. W
obu tych miejscach, położonych we włoskim Lacjum,
niedaleko od Rzymu, Etruskowie wybudowali niezwykłe
"Miasta Umarłych". Mówiąc krótko - olbrzymie nekropolie
z własnymi domami, ulicami, schodami.
Całość robi na zwiedzających wielkie
wrażenie, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę, że nadal
odkrywane są nowe grobowce i do dziś nie jest dokładnie
wiadome ilu grobów można się jeszcze spodziewać! Prawdziwe
miasta Etrusków były budowane prawie wyłącznie z drzewa
więc do dziś nic nie przetrwało.
Cmentarze wznoszono na wzór miast (groby
przypominały swoim wyglądem domy) lecz z... kamienia.
Właśnie dlatego grobowce przetrwały w nienaruszonym
stanie do naszych czasów. Niektóre z grobów mają kształt
olbrzymich okrągłych bunkrów wykutych w skale lub
zbudowanych z kamienia w formie wielkich kopców. Czasami
trochę przypominają egipskie piramidy.
Cmentarze w Cerveteri i Tarquinie pochodzą
z VII - I wieku p.n.e. Ciekawostką jest fakt, że kobiety
chowano oddzielnie w specjalnych małych pomieszczeniach.
Zwłoki mężczyzn kładziono zaś w sarkofagach na specjalnych
"łożach śmierci" wykonanych z kamienia.
Ciała niewolników były kremowane. Urny z prochami
umieszczano u wezgłowia panów.
"Miasto Umarłych" w Cerveteri
rozciąga się na przestrzeni wielu kilometrów. Setki
dostępnych grobowców mają różne kształty. Cześć została
przystosowana do odwiedzin turystów (wewnątrz zainstalowano
skromne ale dobrze działające oświetlenie). Wiele
grobów jest jednak mocno zaniedbanych i ich zwiedzanie
wymaga dobrych latarek oraz solidnych gumiaków (w
środku po prostu stoi woda). Przy okazji radzę uważać
na głowy - z sufitów zwisają przerażające olbrzymie
czarne pająki.
Najważniejsze grobowce (jest ich 12)
otwierane są przez opiekunów cmentarza w systemie
rotacyjnym. Przy wejściu warto kupić plan cmentarza
- przyda się podczas wielogodzinnej wędrówki. Co ciekawe
w Cerveteri nadal można spotkać amatorów poszukiwania
skarbów i zwykłych cmentarnych rabusiów. Włosi mówią
na nich tombatroli. Obszar cmentarza jest tak wielki,
że władze nie panują nad znaczną jego częścią.
Sporo grobów leży daleko od oficjalnego
ogrodzenia nekropolii. Część jest w dalszej okolicy.
Za wstęp na ogrodzony teren cmentarza trzeba zapłacić.
"Miasto umarłych" w Tarquinie
to chyba najbardziej znana na świecie etruska nekropolia.
Podobnie jak w Cerveteri duże obszary są nadal niedostępne.
Wykopaliska rozpoczęto w 1489 roku i były to pierwsze
wykopaliska archeologiczne odnotowane przez historię.
Do tej pory odkryto około 6000 grobów.
Cały teren cmentarza ma ponad 8 km.
Nekropolie, ze względu na złodziei grobów, są regularnie
patrolowane. Osobliwością Tarquinii są malowidła ścienne
w grobowcach. Jednak dla turystów otwiera się tylko
kilka losowo wybranych grobów każdego dnia. Tak samo
jak w Cerveteri za wstęp trzeba zapłacić. Jeżeli z
braku czasu, ktoś musi wybierać pomiędzy Tarquinia
i Cerveteri, podobnie jak przewodniki "The Rough Guide",
osobiście polecam Cerveteri.
Rusellae to kolejne etruskie ruiny,
tym razem już na terenie pięknej Toskanii (koło Grosetto).
Najwięcej grobowców ukrytych jest w gęstym lesie przy
drodze prowadzącej do etrusko-rzymskich ruin na wzgórzu.
|