|
Castel del Monte - Zamek
ósemek
Południowe Włochy

W Warszawie kupisz książkę
w salonie EMPiK w Domach Centrum
książka "Zamki na starych pocztówkach" -
najlepsze oferty on line:
| www.piatek13.com.pl |
-
(33,00 pln) |
Najbardziej niezwykły widok Castel del
Monte to widok z powietrza. Oglądany z lotu ptaka
w niczym nie przypomina średniowiecznej warowni lecz
całkiem współczesną konstrukcję o zagadkowym przeznaczeniu.
Być może właśnie stąd wzięły się teorie, że Castel
del Monte to ukryta... wyrzutnia kosmicznych rakiet
lub zamaskowane lądowisko pozaziemskich cywilizacji!
Zwolennicy fantastycznych teorii widzieli
w zamku również olbrzymie obserwatorium astronomiczne
albo miejsce służące wtajemniczonym do ładowania się
pozytywną energią. I kto wie czy ta ostatnia teoria
nie jest najbliższa prawdzie. Faktycznie, do dziś,
mimo badań, nie wiadomo dokładnie po co wybudowano
tak dziwny zamek.
Stoi na odludnym i prawie idealnie płaskim
terenie. Pod jego budowę wykorzystano jedyne w okolicy
niewielkie wzniesienie. Ponieważ dookoła brak lasów,
Castel del Monte jest przy dobrej pogodzie widoczny
już z odległości wielu kilometrów.
To co zaskakuje to kształt. Idealna
symetria wpisana w magiczną liczbę 8. Osiem boków
o długości 16.5 metra każdy. Osiem ośmiokątnych wież
o wysokości 25 metrów na każdym z ośmiu narożników.
W środku dziedziniec. Oczywiście ośmiokątny. Do tego
po osiem wielkich sal na każdym z pięter. I osiem
olbrzymich okien.
Łowcy tajemnic odnajdują jeszcze inne
ósemki, a niektóre tropy mogą przyprawić o ciarki
na plecach. Zamek wybudował Fryderyk II. Niemiecki
król i rzymski cesarz, którego życiorys mógłby posłużyć
jako scenariusz niezłego filmu z gatunku "płaszcza
i szpady". Fryderyk II zmarł w 1250 roku. Łatwo zauważyć,
że suma cyfr 1,2 i 5 to przecież też... osiem! Niezwykły
zamek został wybudowany w ekspresowym jak na tamte
czasy tempie. Pomiędzy 1229 i 1249 rokiem. Choć przy
głównym wejściu można odnaleźć ślady opuszczanej z
góry żelaznej bramy, to brak jakichkolwiek zewnętrznych
murów obronnych praktycznie wyklucza militarne przeznaczenie
obiektu. Jedyną ochroną były grube na ponad dwa i
pół metra ściany.
Po cóż więc potrzebna była Fryderykowi
osamotniona warownia na południu Włoch ? Być może
był to tylko kaprys wielkiego władcy i pałacyk myśliwski
do ulubionych polowań z sokołem. Podobno zatwierdzając
plany cesarz wzorował się na słynnym ośmiokątnym meczecie
Omara w Jerozolimie. Faktem jest, że Fryderyk II był
w Jerozolimie. Trafił tam z VI wyprawą krzyżową, którą
sam zorganizował. Dotarł do Palestyny i po zawarciu
traktatu z sułtanem egipskim zwrócił chrześcijanom
miasto wraz z Betlejem i Nazaretem. Przy okazji koronował
się na króla Jerozolimy w 1228 roku.
W czasie budowy Castel del Monte Fryderyk
II prowadził nieustanną walkę z papiestwem. Uparcie
dążył do podporządkowania sobie państwa kościelnego.
W efekcie został wyklęty przez Papieża Innocentego
IV. Pozbawiony tronu stracił panowanie najpierw w
Niemczech (1245) a potem w Italii (1249). Okazji do
polowań i radości nie było więc zbyt wiele. Zmarł
podczas zarazy w Fiorentino.
Opuszczony zamek szybko znalazł zupełnie
nowe, dość zaskakujące zastosowanie. Kiedy nieślubny
syn Fryderyka II Manfred przegrał w 1266 roku bitwę
po Benevento, jego synowie: Enrico, Federico i Azzolino
trafili do Castel del Monte w charakterze pilnie strzeżonych
więźniów. W zimnych i ponurych murach przebywali zamknięci
przez... 30 lat! Później historia wspomina o zamku
tylko raz. Podczas zarazy w 1665 roku, bogate rodziny
z pobliskiej Andrii (18km) skutecznie szukały w zamku
schronienia przed groźną i nieuleczalną epidemią.
Opuszczony pod koniec XVII wieku Castel
del Monte powoli popadał w ruinę. Do wnętrza zaglądali
tylko okoliczni pasterze owiec i drobni złodziejaszkowie
jakich nigdy tu nie brakowało. Wreszcie w 1876 roku
zrujnowany zamek trafił pod opiekę państwa.
Wybudowany z matematyczną precyzją
zamek przez lata rozgrzewał wyobraźnię pisarzy i poetów.
Dopatrywano się kolejnych ósemek wraz z ich magicznym
znaczeniem. Osiem symbolizuje nieskończoność. W religii
osiem oznacza połączenie pomiędzy Bogiem i Człowiekiem.
Pisano, że Fryderyk II chciał symbolicznie łączyć
Wschód z Zachodem i Ziemię z Niebem. Mateusz Paris
nazwał Fryderyka stupor mundi - zdumieniem świata.
Jedna z teorii głosi, że zamek to wielki
astronomiczny kalendarz. Zwolennicy takiego twierdzenia
obliczyli precyzyjnie jaka była oryginalna wysokość
wież i murów. Na tej podstawie, porównując to z obserwacjami,
dopatrzyli się specyficznego układu cieni rzucanych
na korytarze i dziedziniec przez Słońce w dniu przesilenia
23 września. Inni wiążą wymiary zamku z pomiarami
piramidy Cheopsa. Oczywiście teorii jest dużo więcej
i przy odrobinie szczęścia można spotkać zwolenników
i przeciwników poszczególnych twierdzeń podczas zwiedzania.
Za dodatkową opłatą można nabyć też
precyzyjne wykresy ułatwiające na przykład dowiedzenie
związku pomiędzy wymiarami zamku oraz gwiazdami i
znakami zodiaku.
Tekst opublikowany w dzienniku "Rzeczpospolita"
Dodatek "Moje Podróże", nr 286, piątek 08.12.2000.
Szczegóły: patrz archiwum "Rzeczpospolitej"
|