tajemnice, sekrety, zagadki... zobacz co jest dalej!
magiczne miejsca - strona Romana Czejarka - www.czejarek.pl

 


Polecam niezwykłą książkę-przewodnik "Polska według Czejarka" - zobacz video TVP1>>
Najtaniej w internecie, najszybciej w sieci EMPiK - jak nie ma, trzeba prosić - to sprowadzą.

Tu jest film video z naszej wyprawy na dno najgłębszego na świecie Kanionu Colca w Peru.



 

"Warownia" Bodo Ebhardta
Zamek Grodziec - Polska


Polska według Czejarka - super przewodnik nie tylko na wakacje!

Najnowsza książka - każdego dnia ok. 8.40 do wygrania w Radiu VOX FM
w sieci teraz najtaniej w bookarest.pl - za mniej niż 25 pln


Wieść o nadciągających Szwedach obiegła całą okolicę lotem błyskawicy. Nic dziwnego - gmina od dawna nie miała takiej okazji. Pobyt zagranicznej ekipy filmowej przez kilka miesięcy oznacza pracę, pieniądze i popularność, która może wreszcie ściągnie do dolnośląskiego Grodźca więcej turystów. Bo choć miejsce jest niezwykłe, i z wyglądu przypomina bajkową dekorację przeniesioną wprost z Disneylandu, to ludzi odwiedzających średniowieczny zamek, można poza sezonem liczyć na palcach ręki.

Zamek Grodziec na starej niemieckiej pocztówce.

Nie do końca wiadomo jak Szwedzi wpadli na pomysł aby najnowsze reality show kręcić właśnie tu. Z pewnością ceny są niższe niż w Niemczech, a tylko tam można znaleźć podobne budowle. No i ta dzika okolica. Zamek stoi na zalesionym szczycie dawnego wulkanicznego stożka, 23km od Chojnowa. Stara droga pod górę jest wąska i bardzo zniszczona. Wielu kierowców, w obawie o stan zawieszenia, zostawia samochód na dole i pnie się do zamku na piechotę.

Szwedzki program ma być kręcony od kwietnia do końca lipca. Pomysł jak zwykle bardzo prosty. Zamknięci na zamku ochotnicy mają żyć dokładnie tak, jak ich średniowieczni przodkowie. Grodziec nadaje się do tego wprost idealnie. Jeżeli dodamy do tego jeszcze tajemniczą historię, sekretne wieści o ukrytych skarbach oraz relacje świadków pod przysięgą twierdzących, że na własne oczy widzieli pokutującego za grzechy ducha jednego z dawnych właścicieli... sukces gotowy!

Zamek Grodziec na starej niemieckiej pocztówce.

Pierwsza wzmianka o Grodźcu pochodzi z bulli papieża Hadriana IV z 1155 roku. Na przełomie XV i XVI wieku zamek był już jedną z najwspanialszych Śląskich rezydencji. W jego burzliwych losach pełno jest dramatycznych wydarzeń, o których do dziś krążą legendy. To tu odbył się głośny ślub Fryderyka II z księżną Sofią von Hohenzollern. Z tej okazji na zamku zorganizowano słynny turniej rycerski. W czasie wojny trzydziestoletniej warownię zdobyto dzięki zdradzie kochanki zarzadzającego Grodźcem burgrabiego. Żądna pieniędzy kobieta sama zgłosiła się do kwatery wojsk cesarskich. Dowódca obrony zamku, po militarnej porażce i zorientowaniu się w prawdziwych przyczynach klęski, zrozpaczony skoczył z okna wieży na kamienny dziedziniec.

10 sierpnia 1813 roku zamek częściowo spalił się. Przyczyną zaprószenia ognia była... eksplozja sztucznych ogni zgromadzonych przez francuskie wojska z okazji 44 rocznicy urodzin Napoleona. Historię Grodźca zmieniło nabycie zamku przez Księcia Heinricha VI von Hochberga z Książa. Nie bacząc na koszty i odległość od głównej siedziby rodu, rozpoczął on wystawną odbudowę rezydencji przystosowując ją do licznych odwiedzin utytułowanych gości. Mówiono nawet, że jest to pierwszy w XIX stuleciu, europejski zabytek przystosowany do ruchu turystycznego!

Zamek Grodziec na starej niemieckiej pocztówce.

W 1899 roku zamek nabył za 2 mln ówczesnych marek tajny radca niemieckiego MSZ Wilbald von Dirksen. Po dokupieniu okolicznych folwarków (radca miał słynną hodowlę 2000 angielskich bażantów, co wymagało sporo miejsca) Dirksen zatrudnił do remontu Grodźca popularnego w Berlinie architekta Bodo Ebhardta.

Ów rozchwytywany na salonach człowiek, słynął z umiejętności przebudowywania zabytkowych obiektów na tak mile widzianą wtedy neogotycką nutę. Przy okazji instalował pełno sekretnych korytarzy, ukrytych przejść i magicznych skrytek. Co prawda naukowcy zarzucali mu ignorowanie historycznych realiów, ale nie przeszkodziło to Ebhardowi w przebudowaniu kilkunastu słynnych niemieckich warowni. Biorąc pod uwagę to, co wydarzyło się w Grodźcu można przyjąć, że Ebhard praktycznie... wzniósł zamek od nowa!

Efekt był piorunujący. 9 czerwca 1908 roku na otwarcie "nowego" zamku przybył sam cesarz Wilhelm II co było wyjątkowym wyróżnieniem. Praca Ebharda zdobyła uznanie w oczach władcy, a kilkanaście dni później, mimo iż Grodziec pozostał własnością rodu von Dirksenów, obiekt oficjalnie przekazano w użytkowanie "narodowi niemieckiemu". Przy okazji, jak podają źródła, za ród niemiecki uznano nawet naszych Piastów. Do ostatniej wojny na zamku funkcjonowało m.in. schronisko turystyczne oraz renomowana restauracja. W przyzamkowym pałacu urzędował zaś syn Wilbarda - Herbert von Dirksen. Jego postać tragicznie splotła się z losami warowni pod koniec wojny.

Zamek Grodziec. Widok współczesny. Kaplica.

Przez wiele lat Herbert był ambasadorem Rzeszy w Moskwie. Wiosną 1945 roku zamek został doszczętnie splądrowany i częściowo spalony przez Rosjan. Oficerowie NKWD szczególnie gorliwie poszukiwali prywanego archiwum właściciela. Sam Herbert najpierw pojmany w zamku przez Rosjan, został kilka dni później w tajemniczy sposób wywieziony z Grodźca przez specjalny niemiecki oddział.

W 1967 roku, na zboczu zamkowej góry, grupka dzieci odnalazła garnek pełen średniowiecznych monet. Wywołało to kolejną falę "poszukiwaczy skarbów", która dość skutecznie przekopała zamkowe okolice. Faktem jest, że w jednym z pomieszczeń, do dziś widać okrągły ślad po skrytce znalezionej jeszcze na początku wieku przez Ebhardta. W efekcie, niektórzy przychodzą tu z ukochaną osobą na romantyczny spacer wśród bajkowych ruin, a inni z łopatą, licząc na odrobinę szczęścia i wykopanie nieco złotego grosza...

UWAGA
Pierwsze trzy ilustracje na tej stronie to reprodukcje starych niemieckich kartek pocztowych. Wszystkie pochodzą z mojej kolekcji.
1. "Die Groditzburg", wyd. Paul Hockendorf, Hirschberg i Rsgb., 1900-1905, kartka czysta, bez obiegu.
2. "Groditzburg", wyd.Fritz Laube, Groditzburg, aufnahme R.Gebauer, Bunzlau, kartka z obiegu, datowana 30.08.1910.
3. "Groditzberge", wyd. Robert Scholz, Gorlitz, litografia 1890-1900, kartka z obiegu, datowana 1.06.1898.

 

Rzeczpospolita on line

Tekst opublikowany w dzienniku "Rzeczpospolita"
Dodatek "Moje Podróże", nr 49, piątek 27.02.2004.
Szczegóły: patrz archiwum "Rzeczpospolitej"

 
 

 

Wszystkie fotografie i teksty Romana Czejarka. Copyright 1996-2010
kontakt@romanczejarek.pl
Kopiowanie (internet, druk, plakaty, ulotki itp.) bez pisemnej zgody autora zabronione.
Optymalizowane pod IE 6.0 / N 4.78. Minimalne parametry ekranu: 800 x 600, true color, kodowanie ISO-8859-2