tajemnice, sekrety, zagadki... zobacz co jest dalej!
magiczne miejsca - strona Romana Czejarka - www.czejarek.pl

 


Polecam niezwykłą książkę-przewodnik "Polska według Czejarka" - zobacz video TVP1>>
Najtaniej w internecie, najszybciej w sieci EMPiK - jak nie ma, trzeba prosić - to sprowadzą.

Tu jest film video z naszej wyprawy na dno najgłębszego na świecie Kanionu Colca w Peru.



 

Moc atrakcji i Bursztynowy Pałac
Strzekęcino - Polska


Polska według Czejarka - super przewodnik nie tylko na wakacje!

Najnowsza książka - każdego dnia ok. 8.40 do wygrania w Radiu VOX FM
w sieci teraz najtaniej w bookarest.pl - za mniej niż 25 pln


Gdyby zrobić konkurs na największą ilość atrakcji przygotowanych przez obsługę by zwabić klienta, Bursztynowy Pałac bez trudu mógłby zdobyć pierwsze miejsce.

Bursztynowy Pałac - Strzekęcino k. Koszalina.

Jedyny problem to dojazd do tego pięknego obiektu. Trzeba dobrze wybrać drogę, bo licząc na skróty, choć do Koszalina jest stąd zaledwie kilkanaście kilometrów, samochód bezlitośnie podskakuje na zniszczonej nawierzchni zaś dookoła straszą zrujnowane pozostałości dawnych PGR-ów. Ale tym bardziej cieszy fakt, że choć jeden z dawnych zabytków został uratowany. I to jak...

Ekskluzywny hotelowy kompleks tak naprawdę tworzą dziś aż dwa pałace - Bursztynowy i Biały. Pomiędzy nimi pobłyskuje błękitną taflą niewielkie jezioro. Całość otacza stary park krajobrazowy z elementami XVIII-wiecznego francuskiego ogrodu. Są stylowe tarasy, sztucznie wybudowane wulkaniczne ściany, romantyczna wieża ciśnień oraz lodownia. Wszystko powstało wiele lat temu na zamówienie bogatego rodu von Kamecke.

Listę specjalnych atrakcji dla gości otwiera "Zabawa w wojsko". Teoretycznie zapisać może się każdy ale organizatorzy uczciwie przyznają, że jest to wyzwanie dla odważnych. Najpierw czeka nas intensywny trening gdzie spodziewać można się konkurencji typowych dla reklamowanych w telewizji szkół przetrwania. Mamy pokonywanie wąwozów przy użyciu wiszących mostów typu tybetańskiego i komandoskiego, skoki oraz wahadła na linach, zjazd kolejką tyrolską, na koniec wspinaczkę skałkową. Później do ręki dostaniemy karabin. Nazwy konkurencji mówią same za siebie: "Trafisz, to pójdziesz dalej" i "Najlepszy snajper". Jeżeli uda nam się pokonać takie wyzwanie możemy liczyć na nagrodę w postaci przejażdżki transporterem opancerzonym (jest twardo i nieźle trzęsie) oraz na poczęstunek typowo wojskową potrawą czyli grochówką z kotła. Do picia... wyłącznie żołnierska zbożowa kawa i nic więcej.

Bursztynowy Pałac - Strzekęcino k. Koszalina.

W czasie gdy panowie będą próbować swoich sił na zaimprowizowanym poligonie, panie też otrzymają odpowiednie zajęcie. Na zakończenie pałacowych manewrów zawsze przewidziany jest festiwal pieśni żołnierskiej. Wszak bliskość Kołobrzegu zobowiązuje. Chyba równie wyczerpujący może być udział w "Warsztatach morskich". Co prawda nikt tutaj nie każe nam strzelać, ale mniej odporni na kołysanie fal, mogą mieć problemy już na starcie. A to dopiero początek.

Organizatorzy przywykli do wywożenia uczestników zabawy daleko od brzegu, tak aby nikt już nie widział lądu. Wtedy, po krótkim zapoznaniu z wyposażeniem nawigacyjnym kabiny statku, musimy samodzielnie stanąć za kołem sterowym, zaś naszym zadaniem jest bezpieczne doprowadzenie jednostki do portu z pełnego morza! Inne atrakcje warsztatów to kurs nawigacji, szkolenie z zakresu ratownictwa morskiego, poszukiwanie za pomocą echosondy wraku zatopionego na Bałtyku parowca oraz ustalanie położenia z wykorzystaniem techniki satelitarnej.

Jeżeli komuś jeszcze mało to na deser, w pogotowiu, jest jeszcze przejażdżka pontonem ratowniczym po spienionych morskich falach z maksymalną prędkością. Ci, którzy zdecydowali się na taką zabawę, po powrocie na pokład statku długo masują zbolałe pupy i ręce. Siedzenie boli nas od wstrząsów a dłonie od... kurczowego trzymania się uchwytów pontonu aby nie wypaść za burtę. Wrażenia są jednak niesamowite.

Zdecydowanie mniej energii (za to więcej szeleszczącej zawartości w portfelu) wymagać może od nas "Mafijny wieczór klubowy". W takim przypadku Bursztynowy Pałac na kilka godzin zamieniany jest w olbrzymie kasyno. Jest obowiązkowa tradycyjna ruletka, poker, Black Jack, gra w kości oraz tajemnicza zabawa w "pranie brudnych pieniędzy". O co chodzi w tym ostatnim przypadku, dowiadują się tylko zarejestrowani uczestnicy zabawy, więc nic nie da się tutaj zdradzić.

stara niemiecka pocztówka - Schloss Streckenthin.

Sporo gości przyciąga też, popularna kiedyś w kręgach elit na wschodzie, rosyjska ruletka, a prawie każdy idzie sprawdzić występ gwiazdy wieczoru. Jak na prawdziwe kasyno przystało, właściciele serwują nam występ... sobowtórów Elvisa Presleya i Marlylin Monroe albo... oryginał Violetty Villas. Jeżeli doliczymy do tego jedyny w Polsce Powietrzny Cyrk, czyli pokazy spadochronowe - skoki i akrobacje w grupach 7-8 osobowych, loty widokowe na paralotni (z instruktorem, każdy ma szansę spróbować!) albo wyścigi sztafetowe gokartami na super nowoczesnym torze kartingowym, Bursztynowy Pałac może spokojnie konkurować z obiektami zza naszej zachodniej granicy. Gdyby tylko cena za specjalny apartament była niższa... Ale trudno. Lokatora typowego bloku, na przykład w Warszawie, ów apartament zaskoczy przede wszystkim powierzchnią większą nawet od wielopokojowego stołecznego mieszkania. Więc może warto spróbować?

Na koniec pozostaje tylko jedno pytanie. Dlaczego pałac nosi nazwę "Bursztynowy"? Być może dzięki bursztynowej biżuterii skrupulatnie gromadzonej przez żonę ostatniego niemieckiego właściciela Kartza von Kamecke. Kolekcja przepadła wraz z końcem wojny, kiedy to pałacowy kompleks, na wiele lat zajęli Rosjanie (mieszkał tu nawet przez pewien czas słynny marszałek Żukow). Później zrujnowany obiekt przechodził z rąk do rąk. Był ośrodkiem wypoczynkowym zakładów z Jelcza, siedzibą administracji PGR-u, bursą Technikum Budowlanego, a nawet przez moment należał do... ZOMO!

Jest też druga teoria. Mówi, że nazwa "Bursztynowy" pochodzi od piaskowca, którym na początku wieku ozdobiono zewnętrzną elewację Pałacu. Dzięki temu, w promieniach wschodzącego Słońca, mienił się z daleka bursztynowym kolorem, co ponoć bardzo przypadło do gustu Pani von Kamecke. My też możemy to zobaczyć. Na szczęście, po renowacji, Pałac wygląda dziś tak samo jak przed wielu laty.

UWAGA
Ostatnia ilustracja na tej stronie to reprodukcja starej niemieckiej kartki pocztowej z mojej kolekcji.
1. "Schloss Streckenthin", wyd. Hofbuchdruckerei J.Rosenberg & Co. Koslin., nr 3425, 1920-1939,
kartka czysta, bez obiegu.

 

Rzeczpospolita on line

Tekst opublikowany w dzienniku "Rzeczpospolita"
Dodatek "Moje Podróże", nr 85, piątek 09.04.2004.
Szczegóły: patrz archiwum "Rzeczpospolitej"

 
 

 

Wszystkie fotografie i teksty Romana Czejarka. Copyright 1996-2010
kontakt@romanczejarek.pl
Kopiowanie (internet, druk, plakaty, ulotki itp.) bez pisemnej zgody autora zabronione.
Optymalizowane pod IE 6.0 / N 4.78. Minimalne parametry ekranu: 800 x 600, true color, kodowanie ISO-8859-2