tajemnice, sekrety, zagadki... zobacz co jest dalej!
magiczne miejsca - strona Romana Czejarka - www.czejarek.pl

 


Polecam niezwykłą książkę-przewodnik "Polska według Czejarka" - zobacz video TVP1>>
Najtaniej w internecie, najszybciej w sieci EMPiK - jak nie ma, trzeba prosić - to sprowadzą.

Tu jest film video z naszej wyprawy na dno najgłębszego na świecie Kanionu Colca w Peru.



 

Rycerze Króla Artura i Sir Lancelot
Wieża w Siedlęcinie - Polska


Polska według Czejarka - super przewodnik nie tylko na wakacje!

Najnowsza książka - każdego dnia ok. 8.40 do wygrania w Radiu VOX FM
w sieci teraz najtaniej w bookarest.pl - za mniej niż 25 pln


Wnętrze tajemniczej i zapomnianej wieży w Siedlęcinie jest zagadką godną polskiej wersji "Kodu Leonarda da Vinci". Średniowieczne kobiety w niezwykły sposób przemalowane na cysterskich mnichów, rzekoma Madonna z Dzieciątkiem, która oglądana dokładnie w podczerwieni okazuje się być... ucharakteryzowanym i zamaskowanym Św. Krzysztofem! To tylko skromny początek. Pytania o prawdziwe przesłanie ukrytych tu malowideł mnożą się z każdą chwilą, zaś dobrych odpowiedzi brakuje do dziś.

Wieża w Siedlęcinie. Freski.

Co ciekawe nawet teraz do Siedlęcina trafiają nieliczni turyści. Bardzo blisko stąd do Jeleniej Góry więc teoretycznie gości, a wśród nich prawdziwych badaczy powinno być dużo, dużo więcej. Ale przez lata o średniowiecznym skarbie schowanym w mrocznej budowli wiedzieli tylko wtajemniczeni. Na dokładkę po ostatniej wojnie obok wieży rozlokowało się duże gospodarstwo rolne.

Aby dostać się do zabytkowego środka (zamienionego na magazyn) trzeba było wcześniej za zgodą gospodarzy przejść przez... prywatne mieszkanie! Naukowcy też byli bardzo sceptyczni. Skąd w małej śląskiej wsi, tysiące kilometrów od wysp brytyjskich, mogły wziąć się opowieści o Lancelocie, królu Arturze, zamku Camelot i Rycerzach Okrągłego Stołu!? I to siedemset lat temu?

Całą sprawę skomplikowali nieudolni konserwatorzy. Gdy pod koniec XIX wieku wnętrze wieży po raz pierwszy odsłoniło swoje zagadkowe tajemnice, po prostu źle odczytano przesłanie zachowanych tu malowideł. Najwyraźniej nikt nie spodziewał się aż takiej sensacji, więc uznano, że są to typowe rysunki przedstawiające popularne historie związane z wiarą. A ponieważ malowidła były mocno zniszczone zabrano się za ich "konserwację". Na przykład zielone suknie niewiast uznano za habity zakonników i tak też przemalowano ściany! Po tym jak z kobiet zrobiono mężczyzn, trudno dziwić się, że podobnie w innych miejscach panów uznano za panie... Dość prymitywnie ktoś spróbował też domalować brakujące fragmenty nieukończonych obrazów. W efekcie powstała nowa łamigłówka, którą dziś niełatwo rozszyfrować. Niestety ostatni raz takiej "konserwacji" dokonano jeszcze w 1954 roku.

Wieża w Siedlęcinie.

Wielbiciele zagadek w stylu "Kodu Leonarda da Vinci" mają więc w Siedlęcinie pole do popisu. Kto umie odczytywać ukryte średniowieczne znaki bez trudu, choć częściowo, odkryje tajemne przesłanie sprzed setek lat. Nawet jeżeli dotyczy ono tak niezwykłej historii jak średniowieczna zdrada w stylu współczesnego łzawego romansu! Proszę na przykład odnaleźć na ścianie wizerunek rycerza w pasiastym stroju. To słynny Lancelot, do pewnego momentu wierny sługa Króla Artura.

Ów rycerz uwieczniony w malowidłach na ścianach wieży w Siedlęcinie obejmuje ramieniem kobietę. To piękna i ponętna Ginerva - żona Króla Artura. Oboje, Lancelot i Ginerva, równocześnie trzymają się za ręce. Ale uwaga - za lewe ręce! Co oznacza ten znak? W XIV wieku przekaz był czytelny - lewe ręce to symbol nieprawego związku czyli po prostu dowód zdrady. O ile jednak ta zagadka jest prosta o tyle kilka metrów dalej mamy już same znaki zapytania. Na innym rysunku ten sam Lancelot dotyka ręką poważnie chorego wojownika. To znak uzdrowienia. Ale dlaczego chory rycerz ma zmienione proporcje postaci i aż... trzy nogi?! Czy to kolejne ukryte przesłanie, pomyłka malarza, czy może tylko niedokończony szkic co rysunku?

Ciekawe jest kto setki lat temu namalował we wnętrzu rycerskiej wieży niezwykle obrazy? Skąd znał historię o Królu Arturze, jego niewiernej żonie oraz o bohaterskim Lancelocie, który uwiódł małżonkę swojego Pana, a tym samym sprowadził nieszczęście i bratobójcze wojny?

Wieża w Siedlęcinie. Freski.

Tajemnicze malowidła znajdują się na drugim piętrze wieży podzielonej potężnymi drewnianymi stropami. Mimo upływu lat rysunki mają niezwykłe kolory i przede wszystkim zaskakującą treść. Wiemy, że zagadkowy autor pochodził najprawdopodobniej ze Szwajcarii, musiał widzieć podobne obrazy w Austrii i Czechach, a najprawdopodobniej sprowadził go Bolko II Świdnicki.

Czy spotkali się w czasie jednej z wielu podróży księcia do Włoch albo do Niemiec? Dlaczego seria malowideł nie została ukończona? Prace musiały trwać wiele lat i może anonimowy artysta powalony nagłą chorobą musiał zostawić swoje dzieło? Z pewnością nowy właściciel wieży w Siedlęcinie - Jenschin von Redern - próbował domalować brakujące sceny. Wynajął więc nowego malarza ale ten najwyraźniej nie miał już takiego talentu jak jego poprzednik. A może poprawki robił jakiś kiepski uczeń dawnego mistrza?

Wieża w Siedlęcinie. Freski.

Na szczęście w ostatnich latach zapomniana wieża w Siedlęcinie znalazła dobrych opiekunów. Uprzątnięto teren, zabezpieczono ściany z obrazami i dobrze oświetlono ukrytą do tej pory w mroku ekspozycję. Ale nadal łatwiej spotkać tu zagranicznego turystę niż kogoś z Polski. A przecież to piękne miejsce cały czas czeka na badacza, który do końca rozszyfruje wszystkie średniowieczne tajemnice. Kto wie, może nawet któryś z czytelników tej strony?

Wieża Rycerska w Siedlęcinie... Unikalna na Polskich ziemiach budowla wzniesiona w połowie XIV wieku. Pierwotnie była to przystosowana do obrony dwupiętrową wieża mieszkalną otoczoną murami oraz fosą. Wdowa po Bolku II Świdnickim sprzedała w 1368 roku wieżę swojemu dworzaninowi Jenschinowi von Redern, ten zaś w czasie przebudowy dodał trzecie piętro i nakrył obiekt dachem. Od 1732 roku do końca wojny właścicielami Siedlęcina była rodzina Schaffgotschów. Najcenniejszym elementem wieży są odkryte w XIX wieku, pełne symboli, niezwykłe malowidła opisujące historię Lancelota, Ginervy oraz Króla Artura. Niestety do dziś autor tych bezcennych obrazów pozostaje nieznany. To jedyne na świecie zachowane freski z legendą Sir Lancelota z jeziora!

W okolicy warto zobaczyć:

Perła Zachodu - Położone nad skalnym urwiskiem malownicze drewniane schronisko zbudowane w 1927 roku dla turystów wypoczywających nad Jeziorem Modrym . Przed wojną była tu bardzo popularna gospoda, do której dało się dojechać samochodem z Siedlęcina. W 1950 roku otwarto tu obiekt PTTK. Przez pewien czas złośliwi nazywali to miejsce "Perłą smrodu", a to ze względu na zanieczyszczenie płynącej obok rzeki Bóbr. Dziś znów jest to popularne miejsce wypoczynku mieszkańców Jeleniej Góry. Warte uwagi są odnowione ścieżki rowerowe.

Zapora Bobrowice - Służy do spiętrzenia wód Jeziora Modrego na terenie Parku Krajobrazowego Doliny Bobru. Dziś są tu dwie elektrownie wodne - Bobrowice I (o mocy 1MW) oraz Bobrowice II (0,23MW). Nad taflą jeziora przerzucona jest popularna wśród turystów dwuprzęsłowa kładka, po której dotrzeć można do fantastycznych formacji skalnych na drugim brzegu oraz do tzw. Wieżycy. Asfaltowa droga wzdłuż jeziora prowadzi dalej do schroniska "Perły Zachodu". Jezioro wraz z zaporą powstało w 1925 roku.

 

Super Express on line

Tekst opublikowany w dzienniku "Super Express"
Cykl "Polska według Romana Czejarka", sobota 30.06.2007.
Szczegóły: patrz archiwum "Super Expressu"

 
 

 

Wszystkie fotografie i teksty Romana Czejarka. Copyright 1996-2010
kontakt@romanczejarek.pl
Kopiowanie (internet, druk, plakaty, ulotki itp.) bez pisemnej zgody autora zabronione.
Optymalizowane pod IE 6.0 / N 4.78. Minimalne parametry ekranu: 800 x 600, true color, kodowanie ISO-8859-2