|
Nieudana love story Chopina
Antonin - Polska

Najnowsza
książka - każdego dnia ok. 8.40 do wygrania
w Radiu VOX FM
w sieci teraz najtaniej w
- za mniej niż 25 pln
Jeżeli ktoś szuka miejsca na romantyczną
kolację we dwoje to z pewnością Antonin będzie doskonałym
wyborem. Ale razem z zakochanymi przyjeżdżają tu też
miłośnicy muzyki oraz wielbiciele nietypowej architektury.
Ci pierwsi idą tropami tajemniczej pierwszej miłości
młodego Fryderyka Chopina. Ci drudzy pragną zobaczyć
największy drewniany pałac w Polsce, który od wewnątrz
przypomina raczej... nieczynną gazownię z dziwnymi
galeryjkami i rekordowo wysokim piecem po środku!
Tylko na wszelki wypadek nie wspomina się nazwiska
fundatora i pierwszego właściciela bo to niezbyt chlubna
karta naszej historii.
Dla wielu gości wizyta w pałacu w Antoninie
jest dużym zaskoczeniem. Budowla ma tak nietypowe
kształty, że trudno porównać ją z jakimkolwiek innym
budynkiem w Polsce. Olbrzymi pałac zbudowano z drewna
na planie greckiego krzyża centralnie połączonego
z okatgonem. Boczne ramiona krzyża mają po trzy kondygnacje,
ośmioboczny oktagon w środku o jedną więcej czyli
w sumie aż cztery piętra. Co najciekawsze pałac, po
wejściu do środka, robi wrażenie kompletnie pustego!
Jedynym elementem jest umieszczony centralnie
rekordowo wysoki piec, który równocześnie spełnia
rolę dużej kolumny podtrzymującej strop. Klatka schodowa
ukryta została w jednym z ramion krzyża. W pozostałych
są pokoje mieszkalne do których dociera się po wąskich
galeryjkach rozciągniętych na kilku poziomach wzdłuż
ścian oktagonu. Ściany pieca-kolumny udekorowane są
myśliwskimi trofeami co przypomina gościom o dawnym
przeznaczeniu tego obiektu.
W pierwotnych planach miał to być po
prostu "skromny" letni pałacyk dla gustującego
w polowaniach możnego właściciela. Do realizacji wybrano,
po rozpatrzeniu kilku ofert, projekt słynnego niemieckiego
architekta Karla Fryderyka Schinkla.
Budowę pałacu zlecił w 1819 roku książę
Antoni Radziwiłł. Choć pochodził z bardzo znanego
polskiego rodu był postacią kontrowersyjną i dziś
wśród historyków wzbudza mieszane uczucia. Młode lata
Antoni spędził w Berlinie. W 1796 roku poślubił Fryderykę
Dorotę Ludwikę Hohenzollern - córkę brata króla Prus
Fryderyka Wielkiego - co było znaczącym wyróżnieniem
ale też wyraźnie określało sympatie księcia. Uważał,
że ratunek spod zaborów i przyszłość naszego kraju
może przynieść jedynie głębokie porozumienie z Niemcami.
Właśnie dlatego bezskutecznie namawiał do wystąpienia
Polaków po stronie Prus przeciwko Napoleonowi oraz
do przejścia księcia Józefa Poniatowskiego na stronę
zaborców. W 1815 roku w uznaniu "zasług"
został mianowany jedynym namiestnikiem Wielkiego Księstwa
Poznańskiego. Z czasem funkcja księcia stawała się
co raz bardziej symboliczna bo Berlin nie miał zamiaru
liczyć się z jego zdaniem.
Z drugiej strony Antoni Radziwiłł był
znanym i szanowanym mecenasem sztuki. Wśród jego przyjaciół
byli m.in. Niccolo Paganini, Johann Wolfgang Goethe
oraz Ludwig van Beethoven (który nawet zadedykował
mu uwerturę "Zur Namensfeier", opus 115).
Książę sam komponował, śpiewał i... malował portrety
znajomych arystokratów! Gdy więc pałacyk w Antoninie
był już na ukończeniu postanowił zaprosić do niego
na letnie koncerty młodego i dobrze obiecującego pianistę
oraz kompozytora Fryderyka Chopina.
Sławny Polak mieszkał w drewnianym pałacu
dwa razy - w 1827 oraz w 1829 roku. Widać miejsce
bardzo spodobało się młodemu Fryderykowi bo napisał
nawet dla księcia dwa utwory: Introdukcję oraz Poloneza
na wiolonczelę i fortepian (opus 3). Plotki mówią,
że bardziej niż na kompozycjach, księciu zależało
na związku Chopina z którąś z jego córek ale jakoś
z wielkiej love story w myśliwskim pałacyku nic trwałego
nie wyszło...
Swój drewniany pałac w Antoninie Radziwiłł
kazał pomalować na... ulubiony przez cesarza Niemiec
żółty kolor (żółć cesarska - kaisergelb). Wokół z
czasem pojawiły się liczne inne budynki. Radziwiłłowie
założyli piękny park krajobrazowy doskonale wykorzystując
niezwykłe położenie tego miejsca - na skraju wielkiej
puszczy pełnej dzikich zwierząt oraz dużego jeziora
słynącego z taaaaaakich ryb. Zresztą warto pamiętać,
że sama nazwa Antonin to też rodzaj żywego pomnika.
Osada pierwotnie nazywała się Szperek i dopiero w
XIX wieku na cześć księcia Radziwiłła zaczęto mówić
na nią właśnie Antonin.
Radziwiłłowie władali majątkiem do końca
ostatniej wojny. Potem, w szczęśliwie niezniszczonym
pałacu, ludowa władza urządziła magazyn oraz ośrodek
kolonijny. Zdewastowane i opuszczone wnętrza uratował
od zapomnienia zmarły kilka lat temu krytyk i miłośnik
zabytków Jerzy Waldorff. Po remoncie w drugiej połowie
lat siedemdziesiątych urządzono tu hotel, restaurację
oraz ośrodek pracy twórczej.
Dziś dla wielbicieli muzyki Antonin
to ważne miejsce na mapie kraju. Właśnie tu odbywa
się Międzynarodowy Festiwal "Chopin w barwach
jesieni". Przy wejściu do pałacu stoi pomnik
kompozytora, jest też specjalna pamiątkowa tablica.
Bardziej dociekliwi (i lepiej poinformowani) próbują
pożyczyć łódkę i dyskretnie dostać się na wyspę na
pobliskim stawie. To tam w zapomnieniu ukryty jest
symboliczny marmurowy nagrobek córek Antoniego Radziwiłła
- Fryderyki Heleny i Luizy - niedoszłych "narzeczonych"
Fryderyka Chopina.
Antonin... Nieduża wieś położona kilkanaście
kilometrów od Ostrowa Wielkopolskiego. Od 1755 we
władaniu Radziwiłłów. Słynie z ukończonego w 1826
roku niezwykłego drewnianego pałacu wykonanego według
projektu Karla Fryderyka Schinkla. Centralnym elementem
budynku jest olbrzymi czteropiętrowy piec-kolumna
służący równocześnie do ogrzewania wnętrza oraz do
podtrzymywania stropu. Dziś pałacem zarządza Centrum
Kultury i Sztuki z Kalisza. Przez cały rok organizowane
są tutaj popularne koncert fortepianowe.
W okolicy warto zobaczyć:
Pałac i stawy. Milicz - Niewielkie miasto
na terenie Kotliny Milickiej. Jako jedno z niewielu
w średniowieczu nigdy nie zostało otoczone murami
obronnymi. Milicz znany jest z pięknego XVIII wiecznego
klasycystycznego pałacu oraz popularnych wśród ornitologów
i miłośników przyrody Stawów Milickich. Na powierzchni
prawie 5500 hektarów mokradeł gniazduje dziś na stałe
ponad 150 gatunków ptaków. W XIII i XIV wieku Stawy
Milickie służyły do hodowli ryb. Obecnie jest to rezerwat
chroniony prawem.
Gołuchów. Zamek - Rezydencja w stylu
francuskich zamków nad Loarą. W 1853 roku kupiona
przez Tytusa Działyńskiego z Kórnika z myślą o przekazaniu
jej jedynemu synowi Janowi. Żona Jana - Izabela Czartoryska
- przebudowała XVI-wieczny zamek w stylu francuskiego
renesansu. Znany ogrodnik Adam Kubaszewki stworzył
obok niezwykłe arboretum z ponad 1000 gatunków roślin
(dziś drugie co do wielkości w Polsce). Izabela założyła
w zamku prywatne muzeum z ekspozycją greckich waz,
obrazów, tkanin, a nawet mumii egipskich.
Tekst opublikowany w dzienniku "Super
Express"
Cykl "Polska według Romana Czejarka", sobota
3.03.2007.
Szczegóły: patrz archiwum "Super Expressu"
|