tajemnice, sekrety, zagadki... zobacz co jest dalej!
magiczne miejsca - strona Romana Czejarka - www.czejarek.pl

 


Polecam niezwykłą książkę-przewodnik "Polska według Czejarka" - zobacz video TVP1>>
Najtaniej w internecie, najszybciej w sieci EMPiK - jak nie ma, trzeba prosić - to sprowadzą.

Tu jest film video z naszej wyprawy na dno najgłębszego na świecie Kanionu Colca w Peru.



 

Okrutna Kunegunda
Chojnik - Polska


Polska według Czejarka - super przewodnik nie tylko na wakacje!

Najnowsza książka - każdego dnia ok. 8.40 do wygrania w Radiu VOX FM
w sieci teraz najtaniej w bookarest.pl - za mniej niż 25 pln


Historia o złośliwej Kunegundzie ma dwie wersje. Jedną opowiadaną przez polskich przewodników, drugą przez niemieckich. W każdym przypadku jest bardzo pouczająca co powoduje, że należy do najpopularniejszych legend związanych z dawnymi zamkami na naszych ziemiach. A kiedy jeszcze słyszymy ją chodząc po imponujących murach Chojnika... bez wątpienia wielu słuchającym zapiera dech w piersiach!

Stara niemicka kartka pocztowa. Opis na dole strony.

Ruiny zamku stoją na bardzo wysokiej i niedostępnej skale. Niestety nie dojedzie się tutaj samochodem. Nie ma wyjścia - trzeba poświęcić trochę czasu by mozolnie wspiąć się na górę. Warto, bo wysiłek wynagrodzi nam niesamowity widok jaki rozciąga się ze szczytu wzniesienia. Przy dobrej pogodzie widać stąd nawet Śnieżkę.

Niezwykłe położenie przyniosło Chojnikowi sławę i upadek. Zamek stał się znany bo zwabieni legendą w XIX i XX wieku odwiedzali go znani ludzie: Izabela z Flemingów Czartoryska, król Fryderyk Wilhelm II z małżonką oraz cesarz Wilhelm I. Ale w wysoką i samotną skałę z potężną wieżą często biły pioruny. Jeden z nich spowodował pożar, który doszczętnie strawił dawną warownię. Pozostały tylko kamienne mury kryjące mroczną tajemnicę niedobrej Kunegundy. Czy ktoś z Państwa chce o tej historii usłyszeć?

Wiele współczesnych młodych panien czeka w życiu na królewicza z bajki. Całkiem podobnie, przed kilkuset laty, zachowywała się Kunegunda - córka kasztelana na zamku w Chojniku. Była wyjątkowo ładna więc wydawało się, że może spokojnie grymasić. Mijał czas a kolejni kandydaci do ręki kapryśnej panny byli odprawiani z kwitkiem. Niestety, z miesiąca na miesiąc, coraz bardziej martwiło to ojca. Wreszcie wymógł na córce by podjęła decyzję o swojej przyszłości. "Zgoda, wyjdę za mąż" - powiedziała Kunegunda - "ale tylko za rycerza, który konno objedzie cały nasz zamek po zewnętrznych murach, na samej krawędzi skały!"

Stara niemiecka kartka pocztowa. Opis na dole strony.

Zadanie było wyjątkowo trudne. Nawet dziś każdy z turystów odwiedzających Chojnik może się o tym łatwo przekonać. Panna była jednak posażna i ładna więc kandydatów do ryzykownej próby nie brakowało. Niestety ich starania zawsze kończyły się tragicznie. Po krótkim przyjęciu na zamku, kolejni chętni do ręki Kunegundy, dosiadali w pełnej zbroi swoich koni i na oczach załogi, kasztelana i jego córki, ruszali na trasę wzdłuż murów.

Nawet przy bezwietrznej pogodzie prędzej lub później trafiali na śliską skałę i... spadali kolejno w przepaść! Bardzo często towarzyszył temu głośny śmiech Kunegundy, która przy służbie okrutnie szydziła z pechowych śmiałków. Wieść o tych wydarzeniach rozchodziła się lotem błyskawicy tworząc makabryczną żywą legendę ale przy okazji, jak to w życiu bywa, zachęcając kolejnych rycerzy do próby swoich sił.

Z upływem lat sama Kunegunda zorientowała się, że swoją niezwykła zachcianką sama wpakowała się w fatalną pułapkę. Czas mijał, chętnych do ryzykownej próby było co raz mniej, a i piękna kiedyś córka kasztelana wyglądała już trochę inaczej. Oczywiście każdy rok tylko pogarszał sytuację. Służące Kunegundy zaczęły nawet plotkować, że ich Pani byłaby gotowa oddać się jakiemuś przystojnemu rycerzowi bez śmiertelnej próby objechania konno zamku, tylko nie pozwala jej na to chorobliwa ambicja i powstała za życia legenda. Aż nagle... wydało się, że cała sytuacja znajdzie szczęśliwe rozwiązanie!

Stara niemicka kartka pocztowa. Opis na dole strony.

Pewnego dnia na zamkowym dziedzińcu zjawił się wyjątkowo przystojny rycerz. Od razu było widać, że Kunegunda patrzy na niego z wielkim pożądaniem. Co więcej, zmęczona wyjątkowo długim oczekiwaniem córka siwego już kasztelana, przemogła się i drżącym głosem oświadczyła, że rezygnuje z warunku objechania konno śliskiej zamkowej skały! Niestety, ku zaskoczeniu wszystkich zebranych na dziedzińcu Chojnika, rycerz spojrzał na Kunegundę i pewnym głosem oświadczył - "Jadę!"

Już dawno z takim napięciem załoga zamku nie obserwowała dramatycznej próby rycerza. Tradycyjnie robiono zakłady, w którym miejscu koń się poślizgnie i śmiałek spadnie... Najbardziej zdenerwowana była sama Kunegunda. Ale kolejne minuty próby mijały, a rycerz radził sobie lepiej od wszystkich poprzedników i jechał dalej!!! Łatwo wyobrazić sobie nieprawdopodobną radość, która zapadła w chwili gdy młodzieniec jako pierwszy pokonał śmiertelną trasę. Załoga wiwatowała, kasztelan płakał ze szczęścia zaś wystrojona Kunegunda czekała na rycerza z wyciągniętą ręką. Tu jednak wszystkich czekało największe zaskoczenie.

Stara niemicka kartka pocztowa. Opis na dole strony.

"Pani, przyjechałem tu specjalnie dla Ciebie" - oświadczył uroczyście tajemniczy rycerz. - "Ale zrobiłem to nie po to by zdobyć Twoją dłoń, lecz po to by pomścić tych wszystkich, których swoim kaprysem skazałaś na śmierć! Teraz stąd odjadę, a Ty będziesz cierpieć w samotności. Do końca życia!" Zszokowana Kunegunda milczała przez kilka następnych tygodni. W tym czasie nie zjawił się już żaden chętny do jej ręki. Wreszcie załamana weszła na zamkową wieżę i skoczyła w przepaść.

Na zakończenie trzeba jeszcze tylko wyjaśnić dwie wersje tej opowieści. W pierwszej (opowiadanej przez naszych przewodników) ów rycerz jest Polakiem a Kunegunda Niemką. W drugiej (wersja niemieckich przewodników) o narodowości bohaterów nic się nie mówi. Ale bez względu na takie szczegóły, wielu pannom na wydaniu, los Kunegundy powinien dać trochę do myślenia. Bo może czasami nie warto uparcie czekać na księcia z bajki?

 

Zamek Sobieszów... Chojnik (niem. Kynast), zwany też Sobieszowem, słynie z niezwykłego położenia na szczycie stromej góry (627 m n.p.m.) oraz z doskonale zachowanego kamiennego pręgierza na dziedzińcu. Zamek powstał w połowie XIV w. W czasie wojen husyckich zamieszkany był przez rycerzy-rabusiów, którzy bezlitośnie łupili kupców wędrujących szlakiem na południe. Podczas wojny trzydziestoletniej twierdzą rządził Hans Ulrich von Schaffgotsch, stracony później za próbę zamachu na cesarza Ferdynanda II. W 1675 r., na skutek uderzenia pioruna, część zamku spłonęła. Odbudowie nie sprzyjało trudne położenie oraz brak źródła wody. Wcześniej wnoszono ją z dołu i magazynowano w cysternach.

W okolicy warto zobaczyć:

Świątynia Wang w Karpaczu - W 1842 roku dzięki staraniom hr. Fryderyki von Reden przeniesiono do Karpacza oryginalny drewniany kościół. Pierwotnie stał w norweskiej miejscowości Vang. Świątynię zbudowano z dokładnie sprasowanych desek na podobieństwo... parkietu! Potem do kościoła dobudowano granitową dzwonnicę. Otwarcie świątyni nastąpiło w 1844 roku. Sam Karpacz to jedno z najwyżej położonych miast w Polsce. Górska stolica Karkonoszy oraz popularny ośrodek turystyczny i wypoczynkowy.

Pałac i Zamek - Łomnica to mała wieś w Kotlinie Jeleniogórskiej słynąca z dwóch pięknie odrestaurowanych pałaców-hoteli. Starszy z nich zbudowała w 1720 roku rodzina von Thomagnini. Później majątek przejął znany kupiec Kristian Menzel. Jego potomkowie dobudowali drugi pałac zwany "Domkiem Wdów". Dziś bardzo prężnie działa tu Stowarzyszenie Pielęgnowania Kultury Śląskiej, a pałacowa restauracja podaje specjały kuchni śląskiej. W jednym z pałaców umieszczono hotel, w drugim jest centrum konferencyjne.


UWAGA
ilustracje na tej stronie to reprodukcje starych niemieckich kartek pocztowych. Wszystkie pochodzą z mojej kolekcji.
1. "Ruine Kynast", wyd. Franz Pietschmann, Gorlitz., 1905-1920, kartka czysta, bez obiegu.
2. "Burgruine Kynast", wyd.?, lata trzydzieste XX wieku, kartka czysta, bez obiegu.
3. "Kynast im Riesengebrige", wyd. I.Ewald, Hirschberg, kartka z obiegu, datowana 21.06.1900.
4. pamiątkowa fotografia wysłana pocztą, kartka z obiegu, datowana 12.05.1916.

 

Super Express on line

Tekst opublikowany w dzienniku "Super Express"
Cykl "Polska według Romana Czejarka", sobota 10.03.2007.
Szczegóły: patrz archiwum "Super Expressu"

 
 

 

Wszystkie fotografie i teksty Romana Czejarka. Copyright 1996-2010
kontakt@romanczejarek.pl
Kopiowanie (internet, druk, plakaty, ulotki itp.) bez pisemnej zgody autora zabronione.
Optymalizowane pod IE 6.0 / N 4.78. Minimalne parametry ekranu: 800 x 600, true color, kodowanie ISO-8859-2