|
Wildenbruch
- Swobnica
|
|
|
panorama
okolic zamku
po prawej
jezioro
|
|
|
|
|
|
dobrze
widać jak
wiele
już zarosło
|
|
|
|
|
|
resztki
lewego skrzydła
i... nogi
Pana Tomka
|
|
|
|
|
Kwiecień
2009, zdjęcia zrobił Tomasz Janicki -
paralotniarz z Chojny - dziękuję!
|
|
|
skrzydło
południowe
po
katastrofie
|
|
|
|
|
|
tak
wygląda
rumowisko
z bliska
|
|
|
|
|
|
widok
z okna pałacu
na drugim
piętrze
|
|
|
|
|
Niestety,
w lutym 2008 roku w czasie kolejnej wichury
runęło południowe skrzydło.

książka do
kupienia m.in. w Centrum Informacji Turystycznej
w Gryfinie
tu jest fotorelacja ze spotkań promocyjnych,
tekst o Swobnicy
- Gazeta Chojeńska marzec 2009 - plik
pdf
Moje pierwsze spotkanie
z tym niezwykłym miejscem koło Szczecina
było dość przypadkowe. Jako młody reporter
Polskiego Radia przyjechałem tu pod koniec
lat osiemdziesiątych nagrywać reportaż
o "złym" Niemcu, który wykupił
zrujnowany zamek i wbrew mieszkańcom chciał
tu urządzić luksusowy hotel oraz pole
golfowe. Oczywiście na miejscu okazało
się, że rzeczywistość jest zupełnie inna.
Swobnica urzekła
mnie swoim przepięknym położeniem obok
jezior i lasów. Walący się pałac obok
dawnej zamkowej wieży miał w sobie coś
tajemniczego. Wtedy naiwnie uwierzyłem,
że sprzedaż majątku obcokrajowcowi (nie
był Niemcem) uchroni zabytek od całkowitego
zniszczenia. Ale kiedy ponownie trafiłem
do Swobnicy w 1996 roku zobaczyłem zamek
w jeszcze gorszym stanie!
Zamek
w Swobnicy był jedną z najważniejszych
i najsilniejszych warowni Joannitów (następny,
podobny jest w Łagowie). Zbudowano go
na półwyspie zaś od strony lądu umocniono
fosą. Dalej było podzamcze bronione kolejnym
przekopem wodnym o szerokości aż 25 metrów.
Zgodę na budowę zamku wydano w Szczecinie
w 1377 roku. Zamek postawiono na planie
kwadratu o boku 50 metrów. Potężna wieża
(na dole czworoboczna, wyżej okrągła)
miała pierwotnie 31 metrów.
W 1648
Joannici zostali wyrzuceni ze Swobnicy.
W 1730 roku zamek przekształcono w rezydencję
myśliwską margrabiów von Hohenzollern
ze Schwedt. Ostatnia poważna modernizacja
miała miejsce w XIX wieku. W 1945 zamek
splądrowali Rosjanie ale go nie zniszczyli.
Później, przez kilkanaście lat, był tu
PGR. Potem magazyny zboża. Dziś oprócz
dzikich kotów i bezpańskich psów nie ma
tu nic.
Jestem tu w miarę możliwości
co rok. Niestety, nawet nie wiem kiedy
zawaliły się pierwsze stropy w pałacu.
Aż strach kiedy teraz chodzi się po piętrach.
Ale za to przy okazji zbierania starych
kartek ze Szczecina trafiłem kiedyś na
pocztówkę z Wildenbruch. Była stosunkowo
tania, bo to miejsce nikogo nie interesowało,
a sprzedawca nawet nie wiedział gdzie
to jest. A potem znalazłem następne karty...
|